
Rico Tubbs, chłopak z mroczną przeszłością w Bomfunk MCs (choć na 'Freestylera' się nie załapał, do grupy dołączył chwilę później - dredziasty dj po prawej to właśnie on) i pseudonimem pożyczonym od jednego z bohaterów 'Miami Vice' ewoluuje. Jego kawałki jeszcze rok, dwa lata temu były takie męskie - 'Gangsters', hoovery z Altern8 i ściganie się z wyspiarzami o to, kto ma twardszego wobbla. Teraz mam wrażenie, że łagodnieje, choć wciąż jest jednym z bardziej łoblujących, to jakby więcej w tym flołu i grówu, a o feminizowaniu się jego muzyki (które w hahaemowej percepcji jest zjawiskiem [...]